sobota, 19 grudnia 2015

Witam po długiej przerwie - zaczęło się BUDUJĘ


Po stracie "Białego domku" o czym nie chcę pisać jak i dlaczego, napiszę tylko tyle - wierzcie że, czasem trafiają się takie "katastrofy", że żyjecie sobie spokojnie i spada na was ogromy głaz i oczywiście nie widzę innego rozwiązania jak "podnieść się - co jest cholernie trudne i pozbierać połamane kości, opatrzyć rany, pozbierać myśli - czasem zajmuje to rok czasem więcej, zależy od człowieka, stąd moje zniknięcie. Szczerze namawiam do korzystania z pomocy osób kompetentnych w przywracaniu do życia,
Jak widać pozbierałam się do "kupy" i poszukiwania działki poszły pełną parą.
Znalazłam dziakę przy ścianie lasu niedaleko miasta raptem 6 km, na nowo powstającym osiedlu domków jednorodzinnych, to nie moje marzenie ale praktyczne, dzieci są jeszcze takie małe, a praca "na miejscu". Piękne otoczenie, cisza, zwierzęta za oknem domku - cudnie, taki "półśrodek".Mam marzenia idące dalej ale dziś skupiam się na "domu na wzgórzu" - "białym domku na wzgórzu".

Na zdjęciu wyżej działka i Doruś - tak się ze mną cieszy z budowy, tylko moja - kobieta powinna być przede wszystkim niezależna :) to daje siłę, i pewność, że nigdy nikt ci nic nie zabierze, choćby głazy leciały z nieba, masz swoje miejsce na ziemi i tam możesz się pozbierać, tam masz schronienie przed złodziejkami, kłamcami, obłudnikami, ludźmi, którzy mają wilka za skórą, są jak rak, który powoli odbiera życie, wczesna diagnoza często pozwala przeżyć, nie namawiam do upatrywania się złośliwości i chęci skrzywdzenia w każdym kogo spotkamy ale wierzę,że ciało daje nam znaki, których nie powinniśmy bagatelizować. Zatrzymajmy się na chwilę w pędzie spełniania obowiązków i pomyślmy czy jest nam dobrze, i od ręki asertywnie "załatwiajmy" sprawy.
Najgorsze jest kiedy nie reagujemy, choć wiemy , że coś tu jest "wielkie nie hallo", wtedy wszyscy wejdą ci na głowę, wiedzą, że mogą bo i tak nic z tym nie zrobisz - STRASZNE ale tylko w skutkach dla Ciebie.
Jestem żywym, kolejnym pewnie dowodem na to, że człowiek wcale nie jest dla drugiego dobry, a co znaczy "nie dobry", każdy, którego spotkała ogromna przykrość i ból niech sobie odpowie bo jak wiadomo , każdy ma "Własne Westerplatte".
Kończę wywody i życzę czytającym jak najmniej "głazów'.

Poniżej foto z placu budowy:
















Jest las i to najważniejsze w otoczeniu a teraz to moje drzewa, nie pozwolę tknąć :) są sosny modrzewie i świerki, na działce rosną maślaki, prawdziwki - kilka znalazłam tej jesieni, i zielonki.
Dziś budowa wygląda nieco inaczej(fotki muszę zgrać na komputer), wymurowane są fundamenty, dziś też podpisałam umowę na postawienie ścian zewnętrznych i działowych, ocieplenie fundamentów i zrobienie posadzek, materiały budowlane czekają na moją ekipę budowlaną, właściciel to bardzo miły Pan z polecenia od innego.
Więźba dachowa czeka już w magazynie, Tata mój cieśla już pyta o to kiedy będzie mógł wejść z pracami przy drewnianym stropie i dachu. Powolutku do przodu :)

Ściągnęłam fotkę zdjęcia domu z netu i niestety nie mogę jej wrzucić na bloga zastrzeżona prawami autorskimi. Projekty budowlane "rozdane" wszystkim zainteresowanym - dla innych zainteresowanych napiszę, projekt to Z2 z tooba.pl - dom w stylu dworkowym, nieco zmieniony bo by wpasował się w klimat otoczenia będzie wykończony drewnem, zamiast kolumn wylewanych będą drewniane bale, okiennice drewniane, co zmusiło mnie do zmiany wymiarów okien, strop drewniany z widocznymi belkami w części salonu i kuchni:)
Bale leżą, drewno na dach też, okna wycenione - tylko tel. i są, W poniedziałek kupuję masę rzeczy, których wcześniej na oczy nie widziałam :)
Kto by się spodziewał, że klimat tak się ociepli, że firma budowlana wchodzi na budowę w połowie grudnia.
Pozdrawiam wszystkich, którzy dotrwali do końca.

Pozdrawiam Violę z Violi Igłą Malowane, wspaniałą kobietę z którą miałam kontakt mimo milczenia na bogu :)

Na koniec dodam, jeśli jest wśród osób, które chcą budować jest choć jedna osoba z wątpliwościami niech napisze, budowa to nie udręka, to nie jest powód do rozwodów, to nie jest zaciąganie kredytów na dziesiątki lat, nie u mnie, jak się pragnie domu po 10 latach tułaczki z dwójką małych dzieci i kopania w tyłek nadchodzi czas gdy spokojnie chcesz wytrwać do celu, nie działając chwilą gdy trafią się przestoje, brak pogody i kasy trzeba myśleć trzeźwo i głęboko oddychać czasem bardzo bardzo głęboko. Mimo tylu nieprzyjemnych doświadczeń z ludźmi, wierzę, że dzięki swojej dobroci Bóg mi wynagrodzi.



3 komentarze:

  1. Kochana, cieszę się, że powróciłaś (czasem myślałam sobie o Tobie...). Super, że budujesz!!! Możesz zdradzić gdzie? Jesteśmy na etapie szukania działki (w końcu sprzedaliśmy mieszkanie, juhhhu!). Ja myślę, że budowa domu to samo dobro, wspaniale widać jak rosną ściany :). Mam nadzieję, że w tym domku będziecie szczęśliwi i wszystko sobie poukładasz, zobaczysz!!!
    serdeczności na święta <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Monis DZiękuję za odwiedziny napisze na email o działce gdzie i jak i życzę ci spelnienia marzeń oraz zdrowka dla twojej rodziny. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Jejku tyle sie u ciebie dzieje, . Trzymam kciuki za was , pozdrawiam , odezwe sie na @

    OdpowiedzUsuń