środa, 27 lutego 2013

Ja nie potrafię pisać krótkich postów ;)


Witam i z góry dziekuję za odwiedziny
Uwaga - post będzie długi dla cierpliwych ;)
Rozłożyło mnie na dobre, głowa pęka, w oczach piasek, plecy obolałe, nos "nie działa",  wiec wykorzystuje przymusowe wolne
i nadrabiam
tak sobie myślę, że gdyby nie choroba nie znalazłabym czasu na napisanie nowego posta
grunt to dobre zorganizowanie - chyba nie jestem w tym za dobra ;)
jak zabiorę się za coś co mi pasuje zapominam o wszystkim i tak też jest teraz
szydełkuję sobie "troszkę" - a tak na prawdę to jak tylko znajdę wolną chwilę siadam i jak ta "babcia" dziergam kwadraciki :)
Był moment , że chciałam zrezygnować, za szybko chciałamam się poddać, za radą dobrej nauczycielki z filmiku wypiłam trzy kubki melisy i jakoś poszło,
mam prawie skończoną poszewkę na podusię dla Ninusi -
 nie wiem jak połączyć ze sobą tył i przód poszewki a chciałabym jeszcze wykończyć ją "ząbkami"
pewnie jutro coś wymyślę a póki co niżej przedstawiam moje pierwsze "wytworki"

hiacynty -te z drugiego zdjęcia rozwinęły się już całkowicie
powinny nazywać się hiacynty olbrzymie jutro wrzucę fotkę są przepiękne i tak cudnie pachną


firanki uszyłam z dwóch kawałków materiału
pomysł zaczerpnęłam z Najpiękniejszych dekoracji domu - Moje Mieszkanie
wyszły identycznie jak w gazetce :) 
potrzeba kawałka lnu lub ładnej bawełny i drugiego sporej ilości materiału najlepiej lżejszego lekko przeźroczystego
zszyłam dwa kawałki razem dodając ok 30 cm na falbanę z góry, tunel na karnisz oraz marszczenie jakie uzyskujemy po upięciu np: chwostem 
a jak Wam się podoba ?
 malowanie szybko poszło ale wykuwanie ścian pod kinkiety szpachlowanie itd. i tydzień się zrobił kolor na ścianach wyszedł o wiele jaśniejszy
efekt zadowalający
ładnie wyglądają na tym tle białe meble i dodatki
jest troszkę chłodno -  zawsze można nadrobić kolorowymi dodatkami
już nie mogę doczekać się nowego obicia kanap
farba którą zakupiliśmy nie jest dobra 
przekonałam się o tym wczoraj
Ninka tak się zagalopowała malując farbami styropianowe jajeczka, że zapomniała  ...że nie wolno po ścianach :)



coś tak smutno wyszły te zdjęcia z sypialni
kolorek śliczny od razu lepiej się śpi
jest jaśniutko ale jakoś pusto na ścianach






lampiony - świeczniki, turkusowe małe buteleczki i lampę wypatrzyłam na wyprzedaży "w starociach" za grosze
ślicznie rozpraszają płomień świeczki







miedzy pracą, sprzątaniem po malowaniu i
szydełkowaniem ciągle szukam inspiracji 



moja "przygoda" z szydełkiem zaczęła się tak .....


 ... miał być kwadrat wyszedł 'kwiatek" z niezbyt ładnym środkiem :)


jak się człowiek przyłoży to wszystko mu wyjdzie


muszę skończyć podusię dla Ninki
bo już Dorianek o swoją się upomina
Ninusia wybrała w pasmanterii kolejne piękne kolorki włóczki i już nie mogę doczekać się
szydełkowania nowymi kolorami
czekam na wskazówki od Violi co do  kwadratu z kwiatkiem w środku
a póki co spróbuję zrobić kilka kwiatków "broszek"
Prawdę mówiąc nigdy nie przypuszczałam, że szydełkowanie może sprawiać tyle przyjemności.

Pozdrawiam Cieplutko
dziękuję za odwiedziny
i komentarze :)


piątek, 8 lutego 2013

Szlifowałam, malowałam .......

Witam wszystkie wierne zaglądające
Takiej przerwy to jeszcze nie miałam tyle zaległości, ależ się dzieje może nie w domku ale w moim życiu na pewno:)
Święta byly przecudne, sylwester beznadziejny  ;)
ale rok będę miała na pewno dobry. i tego może późno 
wszystkim rówież życzę.

Wracając do domku ....
.... stół kupilismy w komisie jakieś trzy tygodnie temu
 z tymi od bratowej byłoby tyle pracy jak je zobaczyłam zrezygnowałam
a że ten okrągły miał okazyjną cenę i jest piękny :)
postanowiłam że to ten właśnie stół zagości w naszym saloniku.
Szlifowaie stolu i krzeseł za grosze trwalo ok 10 dni 
zmarzłam tak jak jeszcze nigdy
krzesła pomalowałam na biało
ale na drugi dzień wszystkie zrobiły się żółte.
Przebiła bardzo ciemna bejca, którą pomalowane były krzesła
 przerażona myślą o ponownym szlifowaniu krzeseł do czystego drewna na mrozie mając jednocześnie obawę ,że powtórne oczyszczenie może nic nie dać i  przebarwienia wyjdą
wiele nie myśląc wzięłam puszkę jedwabistego turkusu
i teraz mam śliczne turkusowe krzesełka z przecierkami świetnie wygląda przebijająca biel i ta ciemna bejca.

 kilka zdjec przed malowaiem z jeszcze starymi krzeslami
a tak wyglądają krzesełka i stół po malowaniu
stół ma położonych 7 cieniutkich warstw farby
krzesełka malowałam raz białą farbą dwa razy turkusową
 teraz brakuje im tylko ślicznych lnianych poduch z falbaną :)

a tu znalazłam moje krzesełka w innych wersjach kolorystycznych 
http://toriejayne.blogspot.com/2013/01/cath-kidston-springsummer-2013-home.html



z metamorfozy stołu i krzesełek jestem bardzo zadowolona
ślicznie wyglądają
Nasza Czwórka spokojnie mieści się przy okrągłym stoliku
stary rozkładany stół "awansował" - stoi w garażu i czeka na kolejną rodzinną uroczystość :)



Pozdrawiam 
Dziękuję za wszystkie odwiedziny :)
zdziwiłam się ,że mimo takiej głuchej ciszy słupki odwiedzin pną się w górę
 W weekend muszę nadrobić zaległości na blogach
od poniedziałku malowanie i znów zniknę na dłuższy czas
moją "różowo - lawendową" sypialnię ochłodzę szarością, która idealnie współgra z bielą,
a z saloniku z kuchnią zniknie smutna wanilia i wcześniejsza harmonia od Ewy Minge :)
zastąpi je szaro- zielona farba o którą tak zabiegałam - mega odporna na szorowanie.